Blog ten powstał, aby łapać ulotne chwile i mówić o rzeczach ważnych. W ostatnich dniach coraz intensywniej myślę o tym, że świat pędzi. Właściwe zdawałam sobie z tego sprawę już od dawna. Dorosłam trochę za wcześnie. W ogólnym rozrachunku wyszło mi to jednak na dobre. Już kiedy chodziłam do szkoły podstawowej pragnęłam, aby życie moich bliskich trwało jak najdłużej. Celebrowałam każdy dzień, żyłam tak, jakby zostało nam już ich niewiele. Mam tak do dzisiaj. Jest to błogosławieństwo i udręka zarazem.
Do czego zmierzam?
Żyjemy za szybko.
Nakręca nas rzeczywistość i nakręcamy się sami. Terminy, spotkania, kredyty, nadgodziny...Bo rachunki, bo mało, bo oni....bo wiesz...
A życie?
Umyka nam przez palce. Każdy odwołany spacer, nie wypita razem kawa, najdrobniejszy brak gestu. Przekręcanie się na drugi bok bez "dobranoc kochanie". Każde nieprzytulenie, niespojrzenie....Wraca jak bumerang.
Zatrzymajmy się na chwilę.
Spójrzmy w jej/jego oczy.
Co one mówią?
Po prostu bądź...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz